Choć czas na ich zamontowanie mija 24 sierpnia, tysiące szczecinian wciąż korzystają ze starych skrzynek na listy, do których dostęp ma tylko Poczta Polska. Niezależni operatorzy pocztowi grożą pozwami sądowymi
W całej Polsce problem dotyczy 5,5 mln skrzynek. Ile z nich jest w Szczecinie - nie wiadomo, bo nikt takich statystyk nie prowadzi. Obowiązek wymiany dotyczy budynków wielorodzinnych, przynajmniej z trzema lokalami.
Po co ta wymiana? Chodzi o to, by pocztę mógł nam dostarczyć każdy listonosz. W starych skrzynkach montowanych listy wrzucać można tylko od tyłu. Żeby to zrobić, trzeba mieć specjalny kluczyk, który posiadają wyłącznie pracownicy Poczty Polskiej. Euroskrzynka ma szeroki otwór wrzutowy z przodu, doręczyciel żadnego kluczyka nie potrzebuje.
Przepisy mówią też, że trzeba zadbać o to, aby doręczyciele mogli się bez problemu dostać do euroskrzynek. Domofon przy drzwiach wejściowych też jest przeszkodą. Dlatego niektóre spółdzielnie mieszkaniowe przenoszą skrzynki na zewnątrz budynków. Inne szukają rozwiązania.
Koszty całej operacji ponoszą właściciele nieruchomości. Oni też, i zarządcy nieruchomości, są za wymianę odpowiedzialni.
Nowych skrzynek na czas nie będą mieć np. lokatorzy budynków gminnych. - Są kłopoty ze znalezieniem wykonawcy tak dużego zamówienia - twierdzi Szymon Dominiak-Górski, rzecznik prasowy Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych. ZBiLK potrzebuje 5,5 tys. skrzynek, a w tym roku wymieni zaledwie 400. - Z naszej strony też jest problem, bo na skrzynki trzeba by wydać ok. 400 tys. zł, których nie ma w budżecie.
Dlaczego ZBiLK nie zadbał o te pieniądze przez pięć lat? - Nie chciałbym się do tego ustosunkowywać - ucina Dominiak-Górski.
Z podobną liczbą skrzynek poradziło sobie Szczecińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, na dodatek zapłaciło dużo mniej niż szacuje ZBiLK: wymiana ok. 5,1 tys. skrzynek kosztowała 173 tys. zł. Montaż trwa. 15,5 tys. nowych skrzynek kończy wieszać Spółdzielnia Mieszkaniowa "Dąb", z wymianą obiecuje zdążyć TBS "Prawobrzeże'' (4800 skrzynek).
Eugenia Bragin, rzecznik prasowy szczecińskiego okręgu Poczty Polskiej przyznaje, że zainteresowanie wymianą wzrosło dopiero w ubiegłym roku. Teraz jest tak wielkie, że poczta, która jest jednym z producentów nowych skrzynek, przestała przyjmować zamówienia. - Nie możemy zaopatrzyć wszystkich, mamy komplet zamówień do końca pierwszego półrocza przyszłego roku - mówi Bragin. - Kto nie zdążył, nie może mieć do nikogo pretensji, sam jest sobie winien.
Co grozi za starą skrzynkę?
Za samo niezamontowanie nowej skrzynki prawo nie przewiduje sankcji. O swoje mogą się jednak upomnieć prywatne firmy dostarczające korespondencję. Przepisy pozwalają im wystąpić przeciwko właścicielom lub zarządcy nieruchomości do sądu.
- Jeśli nasz pracownik nie będzie mógł dostać się do lokatorskich skrzynek pocztowych, będzie to równoznaczne z niewykonaniem usługi zamówionej przez naszego klienta - tłumaczy Bartłomiej Górzny, dyrektor sprzedaży I.D. Marketing SA, firmy zajmującej się dostarczaniem przesyłek. Zastrzega, że rozwiązania prawne to ostateczność, z której firma wolałaby nie korzystać, ale nie ukrywa, że jeśli trzeba będzie, równego traktowania będzie się domagała: - Niewykonanie usługi naraża nas na konsekwencje biznesowe w postaci odszkodowań czy zerwania umowy.
Na zamontowanie nowych skrzynek pocztowych, spełniających unijne przepisy antymonopolowe, było pięć lat. Czas mija 24 sierpnia.
dodany 2008-08-19 10:02 przez dobruśka
źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
